< POSTKULTURA | << MUZYKA w "KLIMATACH"
Pink Floyd - początki & płyta "A Saucerful of Secrets"

Album Survive

Rok wydania: 1968
Utwory inspirowane: Set the Controls for the Heart of the Sun, Corporal Clegg, A Saucerful Of Secrets
Strona internetowa: www.pinkfloyd.com

Zespół Pink Floyd jako taki powstał dopiero pod koniec roku 1967, kiedy zachowanie ich głównego gitarzysty i motoru, Syda Barretta stało się chaotyczne i nieobliczalne, a więc hamujące dalszy rozwój grupy. Grający na gitarze David Gilmour miał okazać się na to lekarstwem, dodany do kwartetu Roger Waters - bas; Nick Mason - perkusja; Richard Wright - klawisze; i Syd Barrett - gitara prowadząca, na kilka tygodni zmienił Pink Floyd w kwintet. Ale i ta sytuacja długo nie trwała, ponieważ pewnego dnia w drodze na koncert zespół postanowił nie odbierać Barretta, jednocześnie wyrzucając go z zespołu. Ale gdyby nie on, Pink Floyd prawdopodobnie by dzisiaj nie istniał.

Początki sięgają jeszcze roku 1963, kiedy jako młodzi studenci spotkali się Nick Mason i Roger Waters. Grali wtedy ze znajomymi dla znajomych, później dołączył do nich Richard Wright. Jesienią tego roku do Londynu przyjechał Syd Barrett, przyjaciel Watersa z piaskownicy i dołączył swoją gitarę do zespołu. Często zmieniając personel i nazwę, definitywny skład zespołu osiągnięty został w 1965 - The Pink Floyd Sound. W tym czasie grupa zrozumiała, że piosenki można przedłużać solówkami, które później stały się znakiem firmowym zespołu. Jeszcze w tym okresie kwartet grał to, co w tym czasie w Anglii było na czasie, czyli piosenki spod znaku bluesa, ale już w późnym 1966 grali większość swojego materiału z towarzyszącymi abstrakcyjnymi pokazami świateł.

W 1967 byli już na tyle popularni, by wydać swoją pierwszą płytę, dużą falę w morzu psychodelicznych dokonań - "Piper at the Gates of Dawn". Popularność grupy rosła, występy w skolonizowanym przez nich UFO Club przyciągały tłumy, ale w tym czasie zaczęła rosnąć także niedorzeczność Barretta. Podczas koncertów nie grał wcale lub przez cały czas uderzał jeden akord, nie umawiał się na spotkania z lekarzami, a pierwsze tournée po Stanach Zjednoczonych właściwie sabotował nie grając na występach na żywo i w telewizji. Nieprzychylnie przyjął też propozycję przyłączenia do zespołu Gilmoura, jako wyrażenie swojej złości "skomponował" utwór "Have You Got It, Yet?"(Już załapaliście?), którego żart polegał na tym, że przy każdej próbie jego aranżacja się zmieniała. Ale większość fanów i tak go kochała, bo to on napisał prawie cały materiał na pierwszej płycie, jak i dla zespołu w ogóle. Jednak pomimo tego i pomimo zapewnień jego siostry, że Barrett nie jest wariatem tylko ogrodnikiem, jednego dnia zapadła decyzja, by pozostawić go samemu sobie(ale tylko w sensie twórczym, zespół postarał się, by Barrett otrzymywał pieniądze, a Waters zawsze podkreślał ile mu zawdzięczają) i Pink Floyd kontynuował działalność jako kwartet do roku 1979, kiedy Wright został zmuszony do odejścia. W roku 1985 odszedł Waters. W składzie Waters, Gilmour, Wright, Mason zespół wystąpił dopiero w 2005, podczas jednego koncertu. 7 lipca 2006 roku umiera Syd Barrett, 16 września 2008 - Richard Wright.

To historia w pigułce, bo jest ona całkowicie ciekawsza, kiedy się jej słucha, do czego szczerze zachęcam. Utwory takie jak "Astronomy Domine", "Interstellar Overdrive", "Be Careful With That Axe, Eugene", klimatycznie brzmiący "Atom Heart Mother", "Echoes" i wiele innych mają swoje miejsce w historii muzyki współczesnej i powinny być znane. A płytę "A Saucerful of Secrets" to mogę tu polecić już bez żadnego lawirowania między tym, co dobre, a tym co na dodatek w klimatach.

Tak jak w przypadku pierwszej płyty, otwiera ją utwór kosmiczny "Let There Be More Light" poprzedzający nostalgiczny "Remember A Day". Następnie zaczyna się dziwnie spokojony, filozoficzny z wyraźnymi inspiracjami orientem "Set the Controls for the Heart of the Sun", który szczególnie na żywo pozwalał na interesujące partie solowe i który zawiera ważny i ciekawy wers, jakby szczególnie skierowany do fanów apokalipsy - "Thinking the sun will fall in the evening. Will he remember the lesson of giving?". Po tym obrazowym pytaniu startuje ironiczny "Corporal Clegg" opowiadający o weteranie wojennym, który "wygrał" na wojnie drewnianą nogę i kolorowy medal. Uderza także refren, w którym chór gratuluje jego żonie, po czym proponuje dolewkę ginu; cały utwór wieńczy prześmiewczy motyw grany na mirlitonie, zamiast na wojskowych trąbkach. Następnie kontynuując tematykę wojenną zespół proponuje tytułowy "A Saucerful of Secrets", który trwając dwanaście minut podzielony jest na cztery sekcje odpowiadające kolejno opisaniu pola bitwy i wojsk, przystąpienia do walki, zobrazowaniu poległych i żałoby po zmarłych. Ostatnie dwa utwory na płycie to znów nostalgiczny "See-saw" i autotematyczny "Jugband Blues", ostatnia kompozycja napisana przez Syda Barretta w zespole Pink Floyd.

I choć płyta w moim mniemaniu nie jest tak mocna i dobra jak ich debiut, polecam ją z czystym sumieniem, bo od dawna nie słyszałem innego zespołu, który tak dobrze potrafił budować atmosferę niezwykłości i dziecinnej naiwności połączonej z ponurą niepewnością.

© 2010 kaznodzieja_nowej_ery

< POSTKULTURA | << MUZYKA w "KLIMATACH"