Dział na opisy bądź recenzje książek poruszających zagadnienia "klimatów" od bardziej naukowej strony. Nie ma obaw - nie wszystko co odnosi się do nauki od razu musi być nudnym podręcznikiem, którego nie przeczytali nawet jego autorzy. Jednak poszerzanie swoich horyzontów myślowych wymaga trochę wysiłku, i dla takich osób jest też ten dział.

Książka Leszka Adamczewskiego "Pierwszy błysk. Tajemnica hitlerowskiej broni jądrowej" nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy hitlerowskie Niemcy były już w posiadaniu czy tylko o jeden krok, od wybudowania broni jądrowej.
Dlaczego?
Nie da się łatwo odpowiedzieć na to pytanie bez zrozumienia całego kontekstu programu atomowego hitlerowskich Niemiec. W tych pracach brało udział wielu naukowców z ogromnym dorobkiem z zakresu badań nad promieniotwórczością czy budową cząstek. Laureaci Nagrody Nobla jak Werner Heisenberg, Otto Hahn oraz szeroka rzesza mniej utytułowanych, wywodzącą się z tej samej niemieckiej szkoły fizyki co Albert Einstein czy Max Planck. Nie wszyscy z nich, baa, zdecydowana większość nie miała nic wspólnego z pseudonaukowymi maniakami w rodzaju Josefa Mengele. Swoją pracę wykonywali z czystej fascynacji nauką, możliwościami prowadzenia badań, wreszcie nawet dlatego, że ówczesne Niemcy były ich państwem. Dopiero poznanie prawdziwych skutków działania broni atomowej, po zrzuceniu jej na japońskie miasta sprawiło, pojawienie się typowej dla wielu Niemców amnezji i wyparcia się swoich dokonań. Jeśli jakieś badania były nawet prowadzone, to tylko nad cywilnym wykorzystaniem rozpadu atomowego - po wojnie twierdził ten czy inny, z Heisenbergiem na czele.
| ⇒ Menu | © 2010 Zrecenzował Squonk |

Czytelnicy kojarzący Daniela Defoe tylko z "Przypadkami Robinsona Crusoe" - zwykle w ugrzecznionej, przerabianej w podstawówce, XIX-wiecznej adaptacji - mogą być zaskoczeni i to wielokrotnie. Defoe autorem arcydzieła? Recenzja XVIII - wiecznej powieści (pierwodruk w 1722 roku) na Trzynastym Schronie? W dodatku w dziale naukowym?
A jednak. Jeśli Gustaw Herling - Grudziński i Anthony Burgess zgodnie piszą o arcydziele (zob. przedmowa Herlinga do omawianego wydania), to nie wypada im nie wierzyć. Defoe odkrył stylistyczny klucz, sposób narracji, umożliwiający literackie przedstawienie apokaliptycznej rzeczywistości. Jest nim skupiona prawie wyłącznie na faktach pierwszoosobowa relacja.
| ⇒ Menu | © 2011 Zrecenzował Jerzy |

Inny wydawca, dużo lepsza szata edytorska i mylący podtytuł - "Oblężony gród", opuszczony w wydaniu sprzed ćwierćwiecza. Intencje autora, wybitnego francuskiego historyka, lepiej oddawałoby tłumaczenie - "Oblężona twierdza", mniej dosłowne, za to budzące właściwe skojarzenia. Chodzi o Kościół i jego nastawienie do świata. Autor pisze o tym wprost, a dodatkowo mogą o tym świadczyć tytuły rozdziałów o lękach elity z drugiej części książki: Oczekiwanie Boga, Szatan, Agenci Szatana (kulty amerykańskie i islam, Żyd, kobieta) i Represja czarostwa.
Z tym dziełem jest kłopot i to co najmniej podwójny. Po pierwsze, jest to część większej całości, w której autor przenikliwie, nowatorsko i ciągle świeżo analizuje powstanie i trwanie kultury wciąż żywej (nisza radiomaryjna), a do niedawna dominującej na Zachodzie - opartej na poczuciu winy i grzechu, w której Bóg jest raczej surowym Sędzią niż miłującym Ojcem. (Zobacz tegoż autora: "Strach i grzech" i "Skrzydła anioła".) Po drugie, najciekawsze wydaje mi się to, co nie bardzo pasuje do profilu Schronu. Choćby te trzy rozdziały o agentach Szatana, a szczególnie o kobiecie. Nie podejrzewałem wcześniej, że w kulturze Zachodu są aż takie pokłady mizogini.
| ⇒ Menu | © 2011 Zrecenzował Jerzy |

Jaki sens ma umieszczanie w zasobach Schronu recenzji o historii alternatywnej wyjaśnił wyczerpująco Squonk. Zainteresowanych odsyłam do "Dylematów historii", nie ma sensu się powtarzać. A jaki sens ma umieszczanie kolejnej recenzji, kolejnej książki o zbliżonej tematyce?
Po pierwsze, jest to zupełnie inna książka - pisana dla innych czytelników i w innym celu. Po drugie, zawsze warto przyjrzeć się początkom jakiegoś zjawiska, sposobu myślenia. Kontynuatorzy nierzadko spłycają, wulgaryzują myśl prekursora, próbując jak najszybciej i najefektowniej wyeksploatować nowoodkryte, dziewicze tereny. To od berlińskiego seminarium (1983/84) prowadzonego przez prof. A. Demandta, filozofa i historyka starożytności, zaczęto - początkowo z oporami - uznawać historię kontrfaktyczną za pełnoprawną część nauki i dydaktyki historii, a nie dziedzinę spekulacji filozoficznej czy literackiej. Po trzecie wreszcie, widzę praktyczne korzyści dla ambitnych autorów budujących literackie, alternatywne rzeczywistości. Dla nich ta praca może być źródłem inspiracji i weryfikacji własnych koncepcji. Może pomóc utrzymać fantazję na wodzy i nadać jej walor prawdopodobieństwa. A że nie jest nowa? Zapewniam - nie straciła na aktualności. Takie książki się nie starzeją.
| ⇒ Menu | © 2010 Zrecenzował Jerzy |

Ekobójstwo - termin, którego użył autor do określenia tematu książki, to nic innego jak ekoapokalipsa. W tej pracy znajdziemy analizę licznych, lokalnych (jeszcze) ekokryzysów. Zakres czasowy i przestrzenny tej analizy jest imponujący. J. Diamond prezentuje w sensownym porządku wybrane starannie przykłady ze wszystkich kontynentów, od starożytności po współczesność. Potężne cywilizacje i niewielkie plemiona. Kryzysy zakończone klęską i uwieńczone sukcesem umożliwiającym przeżycie.
Mamy więc w książce preapo, apo i postapo z ekologicznym komponentem. Autor zdaje sobie rzecz jasna sprawę z tego, że istnieją inne (np. czysto polityczne) możliwości upadku, ale ze względu na cel pracy świadomie je pomija. Tym wprost wyrażanym celem jest określenie znaczenia różnych czynników podejrzewanych o doprowadzanie społeczeństw do takich kryzysów/upadków, po to, by można było uniknąć nadciągającej (już globalnej) ekoapokalipsy.
| ⇒ Menu | © 2010 Zrecenzował Jerzy |

W ostatnich latach coraz większą popularnością wśród czytelników, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, cieszy się tak zwana historia kontrfaktyczna. Wbrew pozorom nie jest to tylko zabawa intelektualna. Uprawia ją w gruncie rzeczy każdy historyk, chociaż niewielu się do tego otwarcie przyznaje. Nie tworząc sobie alternatywnej wizji wydarzeń, uczeni nie mogliby przecież formułować żadnych ocen, a bez nich literatura historyczna sprowadzałaby się do nudnego i jałowego kronikarstwa. Analiza wielu możliwych wariantów biegu dziejów ułatwia wyodrębnienie zdarzeń rzeczywiście przełomowych, które zmieniły los świata.
Przedstawiamy Czytelnikom kilkadziesiąt takich właśnie rozwiązań alternatywnych. Staraliśmy się je dobrać tak, by powstał z nich krótki przegląd wybranych "punktów przełomowych" - momentów w dziejach świata i Polski, które zadecydowały o tym, że świat i Polska wyglądają dziś tak jak wyglądają. Wydaje nam się, że może to pomóc Czytelnikom w zrozumieniu genezy rzeczywistości, w jakiej żyją, a przy okazji dostarczyć im trochę rozrywki.
Autorami tej książki są dwaj znani historycy (Wieczorkiewicz i Urbański) oraz dziennikarz radiowej "Trójki" (Ekiert). Słowo "historyk" może czasem kojarzyć się z nudnym belfrem, wertującym pożółkłe książki i opowiadający n-ty raz z rzędu o bitwie pod Cedynią i Grunwaldem. Jednak autorzy tej książki takimi nie są. Pawła Wieczorkiewicza a przede wszystkim Marka Urbańskiego cechuje ostrość i wyrazistość języka i nie uciekanie w poprawność polityczną, która w nadmiarze potrafi zafałszować obraz rzeczy. O klasie obu panów można się przekonać słuchając "Trójki", gdzie przekomarzają się bądź walczą na argumenty, ciekawie i ze swadą przedstawiają ważne (lub mniej) wydarzenia z historii Polski i świata. Owa książka jest pokłosiem cyklu audycji "Co by było gdyby...", w której panowie historycy wespół z redaktorem "Trójki" omawiali hipotetyczne warianty następstw różnych przełomowych zdarzeń historycznych.
| ⇒ Menu | © 2006 Zrecenzował Squonk |

Przeżyjesz w najdzikszych warunkach, bo dowiesz się, jak:
- używać narzędzi, które ratują życie
- rozbić obóz w terenie
- rozpalić i podtrzymać ogień
- przygotować, ugotować i przechować jedzenie
- rozpoznać, wytropić i śledzić dziką zwierzynę
- opatrzyć rany jak ratownik medyczny!
Bear Grylls - człowiek legenda, znany z kultowego programu Discovery. Przeszedł sito selekcji brytyjskich oddziałów specjalnych, wspiął się na Mount Everest i przetrwał w najbardziej niegościnnych regionach Ziemi. (Opis z książki)
| ⇒ Menu |

Cybeplotka, portale aukcyjne, slangi internetowe, cyberkośioły czy fanfikcja to tylko kilka spośród zjawisk, które w książce "Niecne memy. Dwanaście wykładów o kulturze internetu" analizuje Magdalena Kamińska. Autorka stawia przenikliwe pytania o kształt współczesnej kultury intenrnetu i formułuje niezwykle barwne i cenne poznawczo odpowiedzi. Badaczka rozważa zróżnicowane praktyki kulturowe i społeczne, które współtworzą otaczający nas pejzaż medialny. Magdalena Kamińska ukazuje te procesy, zdarzenia i fenomeny z pasją, próbując oddać ich złożony charakter. W ten sposób powstała książka, która jest przewodnikiem po obfitujących w niebezpieczeństwa i sprzeczności kulturowych przestrzeniach internetu. Ta błyskotliwa propozycja skłania także do krytycznego namysłu nad wytworami i działaniami lokalnych i globalnych cyberkultur. (Opis z książki)
| ⇒ Menu |

Książka, a właściwie skrypt Politechniki Gdańskiej "Odnawialne źródła energii. Przykłady obliczeniowe" jest małym objętościowo, ale obfitym w treść kompendium wiedzy na temat odnawialnych źródeł energii. W skrypcie zawarto informacje na temat energii wód, wiatru, słońca, a także garść wiedzy o kotłach gazowych. Szczególnie dużo miejsca poświecono najbardziej dostępnym dla indywidualnego użytkownika metodom pozyskiwania energii odnawialnej w postaci kolektorów słonecznych, ogniw fotowoltaicznych, biogazu oraz przede wszystkim pomp ciepła. Gdy zachodzi taka potrzeba, pojawiają się wzory, wykresy czy tabele w przejrzysty sposób umiejscawiające zagadnienie na polu techniki. Drugą połowę skryptu zajmują przykłady obliczeniowe związane z parametrami cieplnymi budynku oraz konkretnymi układami przetwarzania energii odnawialnej. Smakosze takiej problematyki mogą zmierzyć się zadaniami, których garść została umieszczona na końcu skryptu.
Mimo oficjalnego charakteru, "Odnawialne źródła energii. Przykłady obliczeniowe" są przystępną i zrozumiałą publikacją, pozwalającą każdemu zapoznać się z praktycznym wykorzystywaniem energii odnawialnej.
| ⇒ Menu | © 2009 Opisał Squonk |

Od wybuchu Drugiej Wojny Światowej minęło już 70 lat. Odchodzą pokolenia, które brały w niej udział, odchodzą bezpośredni świadkowie wielu wydarzeń z tego strasznego okresu. Polska - państwo, które chyba najbardziej ucierpiało podczas jej trwania - do dziś nie otrzęsło z wszystkich wojennych pozostałości. Dynamiczna rozbudowa osiedli, nowe drogi, obwodnice miejskie, modernizacja infrastruktury kanalizacyjno - telekomunikacyjnej i co rusz z ziemi są wydobywane lotnicze bomby, pociski, miny czy inne niewypały. Także w centrach miast, które niekiedy mogą kryć bardziej "przyjaznych" ludziom świadków tamtych dni.
Przykładem takiego miasta jest Szczecin - do wieków zamieszkiwany przez ludność niemiecką, który po 1945 roku został przyłączony do ziem polskich. Bunkry i schrony przeciwlotnicze to oczywiście norma wojennego czasu, gdy zachodni alianci z coraz większym impetem niszczyli hitlerowski potencjał. Ale także fabryki ulokowane poza miastem w umocnionych strukturach - takich miejsc w Szczecinie jest wiele. Opisuje je wydana na kredowym papierze z kolorowymi zdjęciami broszura-przewodnik Tajemnice Szczecina. W krótkich rozdziałach zostały opisane wszystkie lokacje, z którym każdy smakosz klimatów postapokaliptycznych powinien się zapoznać. Czego w niej brak? Przede wszystkim mapki oraz uporządkowania pod kątem dostępności miejsc (np. w odległości od dworca PKP) jakie ta broszura opisuje. Jednak dzięki niej śmiało zaliczymy Szczecin do grupy miast/rejonów umocnionych takich jak Wrocław, MRU czy półwysep helski.
| ⇒ Menu | © 2010 Opisał Squonk |

Uprawianie jakiegoś hobby sprawia przyjemność tylko wtedy, gdy prowadzi do sukcesów, a nakład pracy nie przekracza granic rozsądku. Sukces w przypadku warzenia piwa oznacza osiągnięcie wysokiej jakości warzonego trunku.
Autor tej książki - piwowar hobbysta z wieloletnim doświadczeniem - podpowiada, jak produkować pierwszorzędne piwo, które nie ustępuje jakością piwom komercyjnym. W poradniku tym znajdziesz mnóstwo informacji niezbędnych do tego, by samodzielnie uwarzyć piwo - od charakterystyki różnych gatunków słodu, chmielu i drożdży, po instrukcje budowy prostych urządzeń niezbędnych do wyrobu tego alkoholu. Opisano w niej także poszczególne etapy powstawania piwa, m.in. śrutowanie i filtrowanie.
Zatem jeśli masz ochotę na monachijskie jasne, austriackie marcowe lub czeskiego pilznera własnej roboty, warto sięgnąć po tę książkę. Informacje w niej zawarte pozwolą niewielkim kosztem i wysiłkiem stworzyć domowy minibrowar. (Opis z książki)
| ⇒ Menu |

To wyjątkowa pozycja na księgarskim rynku, gdyż łączy w sobie historię rozwoju broni palnej z początków średniowiecza do czasów współczesnych, oraz opis metod leczenia ran i obrażeń ciała ludzkiego nią zadaną. Autorzy, chirurdzy wojskowi ppłk dr n. med. Andrzej Obara oraz ppłk dr n. med. Mirosław Dziekiewicz połączyli w jedną całość wiedzę z zagadnień "medialnie" od siebie krańcowo sprzecznych. Bo któż z nas zacieszając, jak prawdziwy facet z jajami (kobieta też) klimaty wojskowe jak broń czy uzbrojenie zastanawia się jak bolała by rana zadana takimi zabawkami? A znowuż kto normalny zaczytuje się w podręcznikach do chirurgii? No za wyjątkiem studentów medycyny oczywiście ;-).
Wreszcie to książka godna polecenia fanatykom uprawiania radosnego gejmingu, oraz przeciwnikom tegoż, skupionym pod różnymi religijno-rodzinnymi sztandarami. Bo żeby było jasne - granie w pełne brutalności i okrucieństwa gry komputerowe, jak choćby w Fallouta 3 nie jest złe samo w sobie. Staje się takie dopiero wtedy, kiedy grając wyłączamy myślenie. To książka tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Prawdziwych twardzieli :-)
| ⇒ Menu | © 2009 Opisał Squonk |

Poznanie historii techniki powinno być obowiązkiem wszystkich zainteresowanych tematyką postapo. Nie sposób przecież przewidzieć z góry, jakie technologie będą dostępne i potrzebne, choćby chwilowo, w hipotetycznym post. Wprawdzie, ze względu na polityczne i społeczne uwarunkowania techniki, dalszy (post)rozwój poszedłby zapewne inną drogą, nie kopiując rzeczywistej historii, ale nawet ogólnikowa wiedza o tym co było osiągalne w zbliżonych warunkach byłaby cenna. Umożliwiałaby na przykład określenie celów prób i poszukiwań, czyli przekroczenie pierwszego, najtrudniejszego progu przy tworzeniu/odtwarzaniu nowych/starych technologii. Taka wiedza, rozpowszechniona w - zazwyczaj konserwatywnym - społeczeństwie, przyspieszałaby zmiany w znaczącym stopniu, a może nawet dawałaby szansę na ominięcie pułapek, w których my teraz bezwiednie, bezwolnie i beznadziejnie tkwimy. W obecnej sytuacji też mogłaby się przydać, ale wyjście z pułapki jest trudniejsze. Sama wiedza nie wystarczy, choć stanowi warunek wstępny.
| ⇒ Menu | © 2010 Zrecenzował Jerzy |

Trudno przejść obojętnie obok poważnej (bibliografia, przypisy i indeks to prawie 90 stron) pracy w której pada termin postapokalipsa. Tym bardziej, że jej autorem jest uznany amerykański historyk, którego książki, tłumaczone na wiele języków (w tym polski), rozchodzą się w olbrzymich nakładach. Tego słowa użył wprawdzie tylko raz, ale i tak byłby to wystarczający pretekst do napisania recenzji. Tyle, że książka żadnych pretekstów nie potrzebuje. To historia masowych mordów politycznych, apokalipsy zrodzonej w umysłach obu tytułowych dyktatorów.
Na rozkaz Berlina i Moskwy, na skrwawionych ziemiach (od środkowej Polski po zachód Rosji, przez Ukrainę, Białoruś i kraje bałtyckie), w ciągu zaledwie dwunastu lat (1933 - 45) wymordowano czternaście milionów ludzi. Dwie trzecie trzeba zapisać na konto Hitlera. Ten przerażający bilans nie obejmuje ofiar działań wojennych, a wyłącznie cywilów i jeńców.
| ⇒ Menu | © 2011 Zrecenzował Jerzy |